Ósmy zlot krawiecki

Tym razem spotkaliśmy się w Poznaniu, aby się zobaczyć po półrocznej przerwie, pogadać o szyciu,  życiu, planach, problemach, rozwiązaniach różnych zagwostek.

image

Tym razem nietypowo jechałam na zlot samochodem do Poznania przez Kutno:)))) Dlaczego? Chciałam z kolegą Arturem odwiedzić wystawę „Alfabet mody XX wieku”. Wystawa zajmuje dwie sale i niestety jest źle oswietlona:((( człowiek jak przyzwyczai się do zagranicznych wystaw „na bogato” to później kręci nosem:)))) choć fajnie było pogadać o zagwostkach szyciowych z kimś kto Cię rozumie, a nie mówi „no, ładne”:)

image

image

image

image

image

image

image

Ostatnie dwie kreacje bardzo mi się spodobały,  tylko zaczęliśmy się zastanawiać kiedy zaczęto używać mereżkę i jeśli to sukienka houte couture,  to dlaczego ma mereżkę? Z mojej wiedzy wynika, że w houte couture nie stosuje się owerlocka. Ktoś coś wie? Wujek Google jako początek owerlocka podał nam koniec XIX tego wieku.

Czas na naszą chyba nową tradycje noszenia torebki przez mężczyznę:)

image

Wieczorem dojechał towarzystwo i było wesoło, nawet Cherry się zmieniła:)

image

W sobotę pojechaliśmy upolować jakieś nici, tkaniny w jednym z wielu sklepów z tkaninami które mieszczą się na ul. Głogowskiej – i jak nigdy nic nie kupiłam,  trzymałam się planu co potrzebuje, a ze nic z tego nie było to trudno. Oczywiście nawet oglądanie było przyjemnoscia:)

Po zakupach deserek w słońcu w doborowym towarzystwie oczekując koziołków. Spacer z psem (choć Poznań ma mało zieleni, a jak się znajdzie jakiś skwer jest zakaz wstepu:( na rynku natomiast w kawiarni na przeciwko Koziołków Pani od razu zaproponowała miskę z wodą- wow!

image

Pod wieczór spotkanie z Niespodzianką,  o której nikt nie wiedział oprócz organizatorów.  Niespodzianką był autor wystawy, którą oglądaliśmy w Kutnie. Piotr prowadził również bloga Muzealne mody,  a teraz tylko konto blogowe na Facebooku.
Rozmawialiśmy o modzie, wystawie, muzealnictwie w Polsce i za granicą.  Piotr zaprowadził nas do przyjemnej kawiarni oraz na Ostrów Tumski o którym nie wiedzieliśmy.  Myśleliśmy ze jest jeden jedyny we Wrocławiu, a tu zdziwienie. I szczerze mówiąc wrocławski ma klimat, poznański się umywa:)

image

Niedziela zgodnie z tradycją pogodowa, zaczęło padać.  Wybraliśmy się do muzeum Narodowego, ale jak dla mnie….. może tym razem zamilkne.

Published in: on 16 Maj 2015 at 9:15 PM  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

The URI to TrackBack this entry is: https://robotkistefci.wordpress.com/2015/05/16/osmy-zlot-krawiecki/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: